Blog

10 lat stepowania w Krakowie. Moja historia.

Kilka tygodni temu zdałam sobie sprawę, że w tym roku mija 10 lat odkąd poprowadziłam swój pierwszy kurs stepowania.
10 lat, 10 lat pracy instruktorskiej.

W ostatnim czasie przybyło tu sporo nowych osób, pomyślałam, że to dobry moment by podzielić się z Wami moją historią i moimi początkami.

Jak to się u mnie zaczęło? Skąd wziął się pomysł na stepowanie?

Taniec towarzyszy mi od dziecka za sprawą mojej Mamy, która jest nauczycielką tańca towarzyskiego.
Już jako mały brzdąc plątałam się po sali wśród par uczących się walca czy disco foxa.
Szybko okazało się, że do tańca mnie ciągnie. Moją naturalną pierwszą miłością był taniec towarzyski, któremu poświęciłam wiele lat swojego dzieciństwa, odnosząc sporo sukcesów.
Po paru latach mój partner zrezygnował z tańca na rzecz siatkówki.  Nowy partner się nie znalazł (pochodzę z małego miasta) i tak zaczęła się przygoda z innymi stylami tanecznymi (choć wiele łez w poduszkę wylałam bo darzyłam taniec towarzyski miłością wielką).

Przeszłam przez różne style taneczne, w międzyczasie zdobywają kwalifikacje instruktora tańca jazzowego i sportowego.

Po drodze przypadkiem pojawiło się stepowanie, które całkowicie mnie zafascynowało. 

To właśnie na instruktorskim kursie z tańca jazzowego, na który jeździłam raz w miesiącu przez dwa lata z Krakowa do Warszawy, jednym z przedmiotów było stepowanie.
Zajęcia prowadziła Jirina Nowakowska, która w tamtym okresie prowadziła jedyną szkołę stepowania w Polsce!
I to właśnie wtedy gdy zaczęłam się interesować tematem, okazało się, że zarówno w Krakowie jak i w wielu miastach w Polsce nikt stepowania nie uczy.
Sporo energii musiałam włożyć w to, by mój zapał do nauki się nie ostudził.
Uczyłam się z YouTuba!!!  Gdy na 4 roku studiów wyjeżdżałam na rok do Anglii, spakowałam do walizki buty do stepu. Prawie 14 miesięcy, które tam spędziłam wypełniał mi czas podzielony między studia, pracę i zajęcia w szkole DanceXchange Birmingham.

Po powrocie do Polski skończyłam studia na krakowskiej AWF, obroniłam pracę magisterską i nie miałam konkretnego planu na siebie.  Czułam jednak, że to jeszcze nie jest moment na stałą pracę.
Był rok 2009.
Chciałam chwilę popracować w tańcu. Rozesłałam CV do kilku szkół tańca w Krakowie. Na fali popularności „Tańca z gwiazdami” i „You Can Dance” powstawało ich bardzo wiele w tamtym okresie. 
Chciałam pracować jako instruktorka tańca jazzowego gdyż takie miałam wykształcenie.

Pewnego dnia zadzwonił telefon.

„Cześć, tu Łukasz Raś z Centrum Tańca i Ruchu Pade. Mamy Twoje CV. Nie szukamy instruktorów jazzu, ale widzę, że stepujesz. Tego nikt w Krakowie nie uczy, chcę mieć to u siebie…”
(Pade już nie istnieje, ale Łukasz prowadzi obecnie chyba najprężniej rozwijającą się szkołę tańca w Krakowie – Loftodance.)

Trochę mnie zatkało, bo jak teraz o tym myślę, ja w tamtym okresie naprawdę niewiele jeszcze umiałam. Tylko, że umiałam więcej niż ktokolwiek inny w Krakowie…
Zgodziłam się i odpaliliśmy w Pade pierwszy kurs stepowania.

Moje pierwsze grupy składały się z kilku osób. Ale to właśnie ta garstka zapaleńców napędzała mnie do działania i dla nich chciałam uczyć się coraz więcej i więcej.

Niektóre z tych osób, które ze mną zaczynały wtedy w Pade, stepują do dziś.  Część osób u mnie w MyTap, a niektóre dziewczyny wyjechały do innych miast.
I to jest niesamowita satysfakcja!!

Co sprawiło, że od tylu lat robię to nadal i mam swoją szkołę?

O tym dlaczego uczę stepowania pisałam W TYM ARTYKULE i do niego Was odsyłam.

Dlaczego powstała MyTap?

Po 3 latach uczenia wiedziałam już, że stepowanie jest na tyle niszową dziedziną, że aby powstawały nowe grupy, muszę docierać z nim do większej ilości ludzi, i że żadna szkoła tańca tego za mnie nie zrobi.
Musiałam się tym zająć sama.
Pisząc „zając się tym sama” mam na myśli wzięcie na siebie odpowiedzialności za całą działalność promocyjną, marketingową oraz fakt, że przez pewien okres te grupy nie będą na siebie zarabiać.
I tak obok pracy na etacie, która podjęłam, w 2012 roku założyłam działalność gospodarczą „Szkoła Stepowania MyTap”, która działa już 7 lat i świetnie się rozwija. 

Jestem wdzięczna za te 10 lat. Dla mnie to jest wspaniała okazja do wspominania.  Chcę też podziękować tym z Was, którzy mi przez te 10 lat towarzyszą.

Zaczynam od tego artykułu, ale będzie trochę więcej niespodzianek więc obserwujcie fanpage oraz zapiszcie się do newslettera, aby niczego nie przegapić!! 🙂

                                                           ***************************************

Podobał Ci się artykuł i nie chcesz przegapić kolejnych wpisów na blogu? 
Zapisz się na NEWSLETTER.