Taneczne porady

Jak czerpać radość z improwizacji?

Ćwiczenia z improwizacji – jeden ze stałych elementów godzinnej lekcji stepowania.
Ale też moment, w którym często widzę nerwowe spoglądanie na zegar, czasem grymas na twarzy, a czasem chęć po prostu schowania się przed światem.
Obserwacje, które skłoniły mnie do napisania tego tekstu.
Jak to jest z tą improwizacją?
Dlaczego nas stresuje, czy można z niej czerpać radość i co może mi w tym pomóc?

Jeśli chcesz poznać moją opinię na ten temat, czytaj dalej!

Improwizacja to spontaniczne tworzenie. Spontaniczne, czyli bez wcześniejszego przygotowania.
Najczęściej w obecności słuchaczy i myślę, że ta obecność słuchaczy jest największym problemem.

Dlaczego?

Bo jeśli ma to być spontaniczne tworzenie to musisz tak po prostu wyjść i zatańczyć.
Tak jak to robisz w klubie lub na potańcówce. Tylko, że patrzą na Ciebie ludzie i wtedy pojawia się stres i strumień płynących myśli:

Wszyscy na mnie patrzą.
Słyszę swoje błędy.
Nie pamiętam, żadnych kroków.
To tempo jest dla mnie za szybkie, cały czas robię to samo.
Inni to są świetni, a ja…..

Znasz to?
To jest ok, że tak się czujesz i że takie myśli się u Ciebie pojawiają. Prawdopodobnie pojawiają się też u pozostałych osób na sali.
Bo to jest cholernie trudne tak po prostu wyjść i spontanicznie zatańczyć przed innymi.

Dobra wiadomość jest taka, że improwizację się ćwiczy. Potraktuj ją najzwyczajniej w świecie, jak każde inne ćwiczenie techniczne.

Tak jak pracujesz nas swoimi shuffles czy flaps, na takiej samej zasadzie podejdź do improwizacji. Nie rób wokół niej za duszo szumu. Przecież muzycy też nie zaczynają ot tak po prostu improwizować. Oni to ćwiczą latami.

Zastanówmy się jeszcze przez chwilę, dlaczego warto improwizować? Co mi daje takie spontaniczne tworzenie?

Jeśli uczysz się języka obcego to zakładam, że po ty by używać go w rozmowie z innymi ludźmi.
To teraz wyobraź sobie, że taneczna improwizacja jest jak taki język właśnie.
Dzięki niemu możesz razem z innymi tańczyć. Nie na scenie, nie w przygotowanej choreografii.
Na kawałku podłogi na sali, w parku, w klubie. Wychodzicie, stajecie w kole i bawicie się rytmem i muzyką.

To daje masę radości, poczucie wolności. Możesz być sobą, możesz być tu i teraz.
To jest też stawianie sobie nowego wyzwania i pokonywania swojego strachu i nieśmiałości.

 

Zanim podpowiem Ci jakich konkretnych narzędzi możesz używać w ćwiczeniu improwizacji, pozwól że opowiem Ci moją historię i moje początki z improwizacją.

Wychowałam się na scenie. Tańczę od kiedy skończyłam 3 lata i bycie na scenie jest dla mnie czymś naturalnym.
Jednak przez te wszystkie lata tańcząc nikt nie pokazał mi improwizacji.
Gdy kilkanaście lat temu zaczynałam stepować, stepowanie w Polsce było totalną niszą. Nawet do głowy mi nie przyszło, że improwizacja jest tu stałym elementem gry.

Wyobraźcie sobie zatem moje zaskoczenie, gdy w 2012 roku, gdy pojechałam na swój pierwszy festiwal stepowania (do Pragi) usłyszałam “hej, dziś wieczorem jest tap jam session. Idziesz?”

Tap jam, co?

Tap jam sessions czyli spotkania tancerzy stepujących, którzy często w towarzystwie zespołu jazzowego, improwizują. Solo, w duetach, w małych grupach.

Myślicie, że odważyłam się wyjść i zatańczyć. Oczywiście, że nie. I minęło naprawdę dużo czasu nim zdecydowałam się po raz pierwszy wziąć udział w tap jam session.

Dla tego ten tekst jest dla mnie taki ważny. Ja się utożsamiam z osobami, które czują się niepewnie w improwizacji, które się jej najzwyczajniej w świecie boją.

Ale zachęcam też by nie czekać tak długo jak ja czekałam. Bo nie jest prawdą, że „jak poznam więcej kroków to zacznę improwizować. Wtedy będzie m łatwiej”.
Guzik.

Ponownie porównam naukę improwizacji do nauki języka obcego. Gdy uczysz się angielskiego to nie czekasz aż poznasz wszystkie czasy łącznie z Past Perfect Continues.
Zaczynasz od „Hello, my name is”. Ćwiczysz mówienie od samego początku.

W takim razie co nam może pomóc w improwizacji?
Świadomość narzędzi, które możemy wykorzystać.

Trafiłam w sieci na ciekawy artykuł o improwizacji w muzyce jazzowej (klik) i odniosę się do słów autora.

Pomyśl o improwizacji jak o budowie opowieści. Im więcej znasz słów, tym ciekawszą opowieść możesz stworzyć.

W stepowaniu słowami są kroki i rytmy. Im więcej ich znasz, tym lepiej.

Jak zatem zbudować swój zasób słów?

Zapamiętuj kroki, w których czujesz się komfortowo, które lubisz i ćwicz je.
Uważaj jednak by nie polegać wyłącznie na krokach, które dobrze znasz. Wplataj też elementy, które sprawiają Ci trudność, a które chcesz doskonalić.
Te dobrze Ci znane traktuj jako koło ratunkowe, którego chwytasz się za każdym razem, gdy poczujesz, że popłynąłeś za daleko :).

W improwizacji szczególnie przydają się:

time steps (o nich pisałam TUTAJ)
umiejętność przechodzenia między wartościami rytmicznymi (niech nie będą Ci obce ćwierćnuty, ósemki, triole i szesnastki)
świadomość rytmu – najczęściej w stepowaniu operujemy pojęciami rytm równy (even), swing, triole
świadomość pulsu – puls to strumień równo rozmieszczonych uderzeń, czyli nasze pierwsze źródło informacji o tym gdzie jesteśmy w czasie. (przeczytaj artykuł o podstawach muzyki)
groove – czyli feeling, to coś co nas buja 🙂
znajomość muzyki jazzowej, a w szczególności standardów jazzowych. Dlaczego o tym pisałam tutaj.

Warto znać utwór do którego zamierzasz improwizować . Znając jego melodię, wykorzystane w nim instrumenty łatwiej tańczyć w zgodzie z muzyką. Aby doskonalić swoją improwizację po prostu musisz rozumieć muzykę.

Na koniec podrzucam Ci kilka pomysłów na ćwiczenia z improwizacji.

1. Skup się na podstawach.
Wybierz sobie jeden krok z kanonu tzw. rudiments (czyli podstaw). Niech to będzie np. paddle and roll.
Najpierw ćwicz na zmianę ćwierćnuty – ósemki – szesnastki.
Potem pobaw się rytmem. Zobacz co się stanie gdy użyjesz pauzy.
Używaj tylko tego jednego kroku ale kombinuj i zobacz ile można wyczarować z 4 uderzeń 🙂

2. Three and a break
Wybierz swój ulubiony time step. Wykonuj go 3 razy, a break (czyli czwarte powtórzenie) zostaw sobie jako miejsce na improwizację.
Potraktuj time step jak klamrę, która spina w całość Twój taniec.

3. Przejście z punktu A do B.
Wypisz sobie na kartce wszystkie kroki, którymi możesz się przemieszczać.
Takie, które pozwolą Ci przejść z punktu A do B.
Na pewno na liście znajdą się flaps, drawbacks, riffs, flap ball change etc.

A teraz mieszaj, łącz ze sobą te kroki i wędruj od punktu A do B.
Proste?

4. Stealing steps, czyli podkradanie kroków.
Bardzo lubię to ćwiczenie, gdyż oprócz improwizacji ćwiczy też uważne słuchanie.
Do tego ćwiczenia potrzebne są minimum dwie osoby.
Tańczycie na zmianę. Osoba, która w danym momencie nie tańczy ma za zadanie podpatrzeć krok u swojego partnera i spróbować go odtworzyć lub w jakiś sposób do niego nawiązać.

5. Rytmy.

Tak jak wspominałam najczęściej używamy rytmu swingowego, równego (even) oraz trioli.
Wybierz, który rytm chcesz ćwiczyć i przez cały czas improwizacji (na początek zacznij od 4 taktów) ćwicz tylko ten jeden rytm.

Dziękuje Ci za uwagę! Mam nadzieję, że tym artykułem udało mi się odrobinę odczarować improwizacje i zachęcić Cię do niej.
Pamiętaj, że improwizując najważniejsze jest to co czujesz, a nie jak wyglądasz. Baw się!

Jeśli masz jakieś pytania lub nurtują Cię inne tematy daj znać, a ja chętnie odpowiem lub przygotuję artykuły w interesującym Cię temacie!