Blog

Rozmowy MyTap. Roxane Butterfly.

Roxane Butterfly to jedna z czołowych tancerek światowej sceny tap dance.
W lutym poprowadziła warsztaty w MyTap. Musiałam skorzystać z okazji i przeprowadzić z nią krótki wywiad do mojego cyklu Rozmowy MyTap.

Miłej lektury!

                               *******************

– Roxane, kiedy rozpoczęłaś naukę stepowania?

Jako dziecko, w Młodzieżowym Domy Kultury, w mojej rodzinnej miejscowości Tulon, na południu Francji.

– Kto był Twoim pierwszym nauczycielem?

Moim pierwszym nauczycielem był Dominique Espenel. Nie miał dużego doświadczenia w stepowaniu, w zasadzie większość  wymyślał sam. Dał mi natomiast ogromną miłość do tańca, a co najważniejsze grał bardzo dobry jazz. To dzięki niemu pokochałam muzykę jazzową.
W moim rodzinnym mieście odbywał się Letni Festiwal Jazzowy. Któregoś roku pojawił się na nim Bunny Briggs by występować razem z zespołem jazzowym. Dominique zorganizował warsztaty stepowania z Bunnym. To wtedy naprawdę wsiąkłam w stepowanie!

– Twoim mentorem był Jimmy Slyde. Jak go poznałaś?

Jimmy Slyde był wśród wielu innych tancerzy, którzy podobnie jak Bunny Briggs przybyli na ten Festiwal. Nie poznałam go jednak wtedy, a dopiero 10 lat później, kiedy przeprowadziłam się do Nowego Jorku.
W tamtym czasie, w Europie się nie stepowało. Wyjechałam, aby się uczyć.
Był rok 1991, w klubie Tramps w Nowym Jorku odbywała się impreza z udziałem Jimmy’ego i poszłam go zobaczyć. Od tamtej pory co tydzień uczestniczyłam w tap jam sessions z jego udziałem.

 

– Kto jeszcze miał wpływ na Twój taniec?

Chuck Green, Lon Chaney, Buster Brown, Savion Glover, Dianne Walker, Tamango. Przebywałam wśród nich przez wiele lat, dlatego wszyscy mieli bezpośredni wpływ na mój taniec.
Jednak to Jimmy miał dla mnie najwięcej czasu. Dzielił się ze mną swoimi krokami, pomógł mi rozpocząć karierę w środowisku tap dance m.in. poprzez nadanie mi imienia „Butterfly” (dop. autora: na cześć stylu jej tańca, szybkiego, przestrzennego, lekkiego).

Lynn Dally, to kolejna osoba, dzięki której otworzyły się przede mną nowe możliwości.  W 1998 roku zaprosiła mnie do swojego Jazz Tap Ensemble. To tam miałam szansę uczyć się u boku Gregory Hines’a, który bardzo mnie wspierał.

– Co w tańcu, w stepowaniu, jest dla Ciebie najważniejsze?

Bycie szczerym w tańcu, w tym co się robi.  Autentyczność. Improwizacja, która jest dla mnie trochę jak medytacja. Musisz być w jednej chwili w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Oznacza to wolność i dobre samopoczucie.

– Jak jest Twoja ulubiona muzyka do tańca?

Każda, która jest dobrze zagrana.

– Jaką radę dałabyś tancerzowi, który dopiero rozpoczyna naukę improwizacji?

Rozpocznij naukę improwizacji wraz z nauką tańca. Rób to od dnia pierwszego. Pozwól piosence zdecydować o krokach, a nie odwrotnie. Nie myśl o krokach. Nigdy. Myśl o rytmie i melodii.

 

– Jak Twoim zdaniem powinien wyglądać właściwy proces nauki? Na co nauczyciele powinni zwracać uwagę podczas zajęć?

Dla mnie najważniejszy jest swing. Swing jako idealne równanie pomiędzy brzmieniem, a przestrzenią.

– Jak stać się dobrym tancerzem, tańczącym czysto, szybko, rytmicznie i pięknie muzycznie.

Trzeba przebywać dużo z muzykami, być tam, gdzie grana jest muzyka na żywo, tańczyć z nimi.
Trzeba próbować nowych rzeczy.

– Czy są jakieś wyzwania, z którymi mierzysz się jako tancerka, artystka?

Tak, mniejsza płaca i rzadsze w stosunku do mężczyzn zatrudnienie. Mizoginia to główne wyzwanie.

– Jakie są twoje plany na najbliższe miesiące? Gdzie można Cię spotkać?

– Kesaj Tchave Collaboration, SŁowacja, 26 luty – 1 marca

– Warsztaty w Atenach, Grecja , 2-3 Marca

– Les Femmes Sont La, Toulouse, 13-14 marca

– TapMatazz, Theatre des Penitents, Monbrison, 26 marca

– Współpraca z koreańskim choreografem Eun Me Annh  w Theatre de La Ville, 30 marca

– Toulouse en Jazz, 13 kwietnia

– Warsztaty w  Flore Claquettes, Toulouse, 13 kwietnia

– Master Class with Perry Louis in Paris, 21 kwietnia

– Pierwszy Paris Summer Tap Intensive , 4-8 lipca

– Jakie jest Twoje marzenie?

Być zdrową i zapewnić mojej córce dobrą przyszłość.

– Roxane, dziękuję za rozmowę!

 Fotografia: Aleksander Lachowicz.                                

                                      *******************

Podobał Ci się artykuł i nie chcesz przegapić kolejnych wpisów na blogu? 
Zapisz się na NEWSLETTER.