Magdalena Smoławska

Magalena Smoławska. To ja. Step step :)).

Ja - aktorka dramatyczna, już niebawem instruktorka Gimnastyki Bothmera. Plastyczka, absolwentka oświęcimskiej Szkoły Muzycznej.  To dzięki niej, a raczej profesorom w niej działającym, posiadłam jeden z duchowych skarbów, radość z muzykowania i „rytmowania” 🙂.

Dawno dawno temu załapany bakcyl działa do dziś.

Wydobywanie wszelakich dźwięków za pomocą mego ulubionego fortepianu, fletów, niedawno odkrytej miłości do bębna djembe, towarzyszy mi nieustająco na drodze życia.

Muzyka i rytm. Rytm, muzyka, muzyka rytm.

W domu i w pracy. Niczym fanka swoich własnych pasji, ogromną radość sprawia mi wypełnianie nimi każdego dnia i dzielenia się owymi pasjami z innymi.

Jako pedagog Sztuk Teatralnych w Wolnej Szkole Waldorfskiej w Krakowie wraz z dziećmi i młodzieżą oddaję się wspólnej przygodzie twórczej z rytmem w tle. A skoro już o rytmie mowa, mam gigantyczną frajdę już na samą myśl o jednej z moich pasji. Przysłowiowa wisienka na torcie moich zainteresowań.

Tap dance. Step step. Stepowanie.

Stepowanie - w ulubionych butach. Czują to bodaj wszyscy którzy padną ofiarą tego tańca, bowiem za pomocą
tych magicznych butów można rytmem zaczarować siebie i innych. Zatem ja, stepująca w Szkole MyTap. Z fantastycznymi ludźmi i instruktorami. Zgłębiając nowe tajemnice tego tańca dzielę się z innymi.

Czarno białe projekcje filmów musicalowych  od najmłodszych lat wywierały na mnie ogromne wrażenie oraz pragnienie zgłębienia (jakże wtedy niedostępnej w naszym kraju) sztuki. 
Deszczowa piosenka, Amerykanin w Paryżu, Czarnoksiężnik z krainy Oz to opowieści, które towarzyszyły mi przez wiele lat.

Sama przygoda ze stepowaniem, ta już wystukana nie tylko oglądana, była następstwem pewnej mojej porażki na deskach teatralnych.

Otrzymałam propozycję, a raczej nakaz szybkiego zastępstwa w scenie, w której miałam stepować nie mając nigdy tych fantastycznych podkutych butów na własnych stopach. Rzecz jasna nigdy nie zatańczyłam tego numeru tak jak poprzednia aktorka z Ukrainy, świetnie stepująca. Wtedy to owe poczucie porażki postanowiłam zamienić w sukces.

Rok, bodaj 1994.

Moim pierwszym nauczycielem tap dance była Joasia Daniłoś-Gajda. W krakowskiej szkole teatralnej zaczęłam spełniać moje marzenie które trwa nadal.
Później wiele lat stukania pod okiem Jiriny Nowakowskiej, której sporo zawdzięczam. Choćby chwilę gdy poczułam moment kiedy stopy zaczynają mnie słuchać. To ekscytujące poczucie rozluźnionej stopy, jakby połączona była z resztą ciała jedną cienką nitką.

Dalsze poszukiwania zachęciły mnie do wyjazdu do Czech. W Klasztercu, Hradec Krolowe, Pradze, Brnie uczyłam się

u niesamowitych tancerzy i pedagogów braci Pawła i Piotra Hrubec, Mirka Spacila, Otto Koci, Pascala Hulina. 

Od paru lat moja przygoda zagościła w Szkole MyTap, w której zgłębiam coraz to nowsze tajniki stepu po to aby posyłać dalej.
Dzielić się z innymi tym co przez lata wystukałam.

 
Na zajęciach pozwalam sobie na łączenie stepu z innymi moimi zainteresowaniami.

Towarzyszą nam wszelkie eksperymenty rytmiczne. Wystukiwane nie tylko za pomocą butów ale i ciała czy rekwizytów. Rytm na głosy – wielogłos rytmowy, kanony, body percussion, stepowanie przy towarzyszeniu bębna, wspólne tworzenie etiud rytmicznych czy układów. Step-niespodzianki to moje menu na karcie, którym z radością poczęstuję swoich przybyłych step-studentów.

Z rytmicznym pozdrowieniem - step step:)).

***

Zobacz jakie choreografie Magda stworzyła w MyTap.